Nad wybrzeżem Norwegii piloci odkryli awarię w Boeingu 767, którym Góral wracał do USA z walki z Witalijem Kliczką. Pękła szyba kokpitu!
Samolot, lecący w niedzielę z Warszawy do Nowego Jorku na pokładzie którego znajdował się m.in. Tomasz Adamek miał awarię. Piloci byli zmuszenie zawrócić maszynę, która znajdowała się już nad wybrzeżem Norwegii, do Warszawy.
Informację takiej treści przekazał na platformę kontakt.24.tvn.pl jeden z reporterów. Jak ustaliła TVN24, przyczyną zawrócenia Boeingu 767 linii LOT była pęknięta szyba kokpitu.
Piloci – po odkryciu usterki – zeszli samolotem z wysokości 10 tys. metrów nad ziemią na pułap 3 tys. metrów. Wysokość ta gwarantowała bezpieczny lot (w przeciwnym razie mogło dojść do obniżenia ciśnienia w kokpicie). Maszyna bezpiecznie wróciła na Okęciu.
Przyczyną powrotu samolotu do Warszawy była rysa na szybie kokpitu Boeinga 767. Kapitan zdecydował się na powrót aby nie doszło do jej pogłębienia – poinformował Leszek Chorzewski, rzecznik LOT.
Adamek, który wracał do USA z walki z Witalijem Kliczko już po lądowaniu w Warszawie rozmawiał z „Faktem”.
Usłyszeliśmy tylko, że jest awaria i musimy zawrócić. Nie bałem się, choć u niektórych osób widziałem w oczach strach. Ja cały czas zachowywałem spokój – zapewnił Góral.
Lanie od Witalija Kliczki i nieudana podróż do USA – ten weekend to dla Adamka prawdziwy koszmar. „Góral” wyleci do Nowego Jorku w poniedziałek o godz. 17.00.
Źródło: sportfan.pl









